Jak często świadomie siebie oszukujesz?

Myślisz czasem nad swoim życiem?

Niestety większość z nas nie zastanawia się nad swoim życiem w ogóle lub robi to bardzo sporadycznie, mało świadomie (najczęściej w sytuacjach kryzysowych). Gdy pytam klientów o ich wartości czy cele najczęściej mają problem z odpowiedzią. Wiele osób nie wie czego chce, a oszukuje się, że jest dobrze. Szuka ratunku w coraz to nowych dobrach materialnych, uważają, że nowy samochód czy nowe mieszkanie są przyczyna ich niezadowolenia.

świadomieCo wpływa na nasze samopoczucie?

Sądzą, że sukces czy zapewnienie dobrobytu wystarczy by być szczęśliwym i dobrze żyć. Niestety to nie takie proste. Faktem jest, że nasze otoczenie w ogromnej mierze wpływa na nasze postrzeganie rzeczywistości – wpływa na nas środowisko –miasto lub natura, wpływają na nas kolory, wpływa na nas pogoda, zaludnienie, a nawet styl czcionki (piszę właśnie na ten temat książkę – Mental dieta). Podlegamy też wielu psychologicznym schematom myślenia, które upraszczają i niestety często sprawiają, że nasze postrzeganie rzeczywistości jest bardzo zniekształcone. Gdy nie żyjemy świadomie, to tak naprawdę widzimy tylko bardzo wąski obraz świata, który dodatkowo pomniejszony jest o wszystkie te czynniki zewnętrzne. Patrzymy na świat jakby przez dziurkę od klucza.

Kiedy zaczniemy żyć prawdziwie?

Natomiast, gdy zaczniemy świadomie podchodzić do życia zobaczymy jak poszerzy się ta perspektywa. Otworzymy okno na świat. Zastanawiając się nad sobą i swoim życiem, o dziwo lepiej zrozumiemy też innych. Zobaczymy bowiem ich odmienność. Dostrzeżemy różnicę w naszym sposobie postrzegania świata, a ich. I zrozumiemy, że każdy ma rację bytu. Żaden nie jest lepszy lub gorszy. Jest po prostu inny, wynika bowiem z innych doświadczeń, innego otoczenia innego sposobu myślenia.

Czy to nie fikcja?

Na co dzień, bowiem często żyjemy w złudnym kulcie własnej nieomylności. Uważamy, że nasze zdanie jest najsłuszniejsze, że zawsze mamy racje i szukamy potwierdzeń tych przekonań. I oczywiście je znajdujemy, bo nie dopuszczamy do siebie tego, że nasze przekonania mogą być błędne. Szukając potwierdzenia nigdy nie znajdziemy zaprzeczenia. Oszukujemy sami siebie. Każdego dnia. Znajdujemy wytłumaczenie wszelkich naszych przekonań, działań i myśli. Gloryfikujemy świadomie swoje przekonania, innych krytykujemy. Krytykujemy za najmniejsze przewinienia. Jak pięknie ujął to Jezus – widzimy drzazgę w oczach innego, a swojej belki nie dostrzegamy.

Na koniec…

Gdy zrobimy coś złego, tłumaczymy to warunkami zewnętrznymi, i szukamy aspektów łagodzących nasze postępowanie. Mąż, który zdradzał świadomie żonę gloryfikuje to, ze jednak od niej nie odszedł i poświecił się dla rodziny i dla dzieci i potępia wszystkich, którzy się rozwodzą. Czyż to nie jest hipokryzja? A ty jak często się oszukujesz?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 + one =